Marek Galiński PDF Drukuj Email
Redaktor: Administrator   
03.07.2008.

MAREK GALIŃSKI (1974-2014)
Od 2009 roku Honorowy Obywatel Miasta Piechowice. 

 

Image 

Tytuły - dziewięciokrotny mistrz Polski Cross Country (2000,2004-2011) i czterokrotny w maratonie MTB (2006-2007,2009-2010), dziesięciokrotny zwycięzca klasyfikacji generalnej Grand Prix MTB, trzeci zawodnik mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym, czterokrotny uczestnik Igrzysk Olimpijskich (Atlanta, Sydney, Ateny, Pekin) i wielokrotny uczestnik mistrzostw świata i Europy.
Charakterystyka zawodnika:
„Na rowerze jeżdżę od kiedy pamiętam, ale tak na poważnie od 16 roku życia. Kiedy zaczynałem, nie było powszechnie znane pojęcie ,,rower górski'' czy "kolarstwo górskie". Moje pierwsze kontakty z rowerem górskim zaliczam do sympatycznych. Przyjemna atmosfera i dreszcz emocji oraz ciekawość nowej dyscypliny spowodowały, że zapragnąłem poznawać ją lepiej i w niej się specjalizować. Tak więc rower górski stał się moją pasją i sposobem na życie. Jazda na rowerze górskim to nie tylko rywalizacja, ale również świetny wypoczynek, jednym słowem satysfakcja połączona z aktywnym spędzaniem czasu. Oczywiście start w wyścigu cross-country trudno nazwać wypoczynkiem - no, ale nikt nie mówił, że życie składa się tylko z przyjemności.
Dziś moja karta personalna wygląda tak:
*Imię*: Marek
*Nazwisko*: Galiński
*Ksywa*: Diabeł
*Wiek*: 32
*Wzrost*: 175 cm
*Waga*: 62 kg
*Uprawiam kolarstwo od*: 1989roku.
*Grupa*:*
2008- JBG2 APC Presmet Professional MTB Team*
2007- CCC Polsat Polkowice
2006- Wilier Atala Optex
2005- PSB Atlas Orbea)
2004-2002 Lotto PZU
*Rower*: *Specjalized *
*Stan cywilny*: żonaty; żona - Katarzyna; córki - Karolina i Oliwia
*Ulubiona potrawa*: stek półkrwisty
*Wzór do naśladowania*: Miguel Indurain
*Ulubiona trasa w Polsce*: Świeradów Zdr.
*Ulubiona trasa poza krajem*: Gousse Mountain - Vancover
*Lubię najbardziej*: rodzina, dom, auto
*Nie lubię*: chodzić na zakupy
*Ulubiony wykonawca*: Dire Straits, Pink Floyd, ACDC
*Ulubiony film*: polskie komedie, np. "Nic śmiesznego"
*Największe marzenie*: Wygrać Mistrzostwa Świata
*Największa słabość*: pracuje nad nią
Przez większą część swojej kariery MTB reprezentowałem barwy LKS Optex Opoczno. Różnie to bywało, były upadki i wzloty, chwile radości i chwile rozterki. Obecnie mogę stwierdzić, że to właśnie tam nauczyłem się fachu kolarskiego, w szczególnej mierze przyczynił się do tego Sławek Barul - wielokrotny Mistrz Polski i kolega klubowy. Trzeba też wspomnieć tutaj o osobie pana Jana Meli - trenera kadry. Przez parę lat współpracy trener nauczył mnie prawdziwej szkoły życia. Wciąż sobie powtarzam, że jeżeli przeżyłem u Niego, przeżyję wszędzie. Niestety kilku kolarzy nie przetrwało jego szkoły "twardej ręki" i musieli skończyć karierę.
Następny etap mojej kariery to przejście do Lotto-PZU - pierwszej w Polsce zawodowej grupy kolarskiej MTB. Co mogę wspomnieć miłego z tamtych czasów to wspaniała "obsługa", może aż do przesady. Sprzęt dopracowany, masażysta w ciągłej dyspozycji, zgrupowania 200 dni w roku. Po prostu cieplarniane warunki - zawodnik o nic nie musi się martwić, ma tylko trenować i odpoczywać. Jeżdżąc w tej grupie być może nie odnosiłem wielkich sukcesów, ale zauważyłem, że stać mnie na więcej. Mimo tych wspaniałych warunków czegoś mi brakowało. Musiałem przejąć inicjatywę. Zrozumiałem, że kolarstwo górskie to sport wybitnie indywidualny. Nie ma tu miejsca na szosowe schematy - razem jemy, razem odpoczywamy, pracujemy na wspólny wynik. Reasumujac, byłem i jestem bardzo wdzięczny tym drużynom, a zwłaszcza ich sponsorom, bo przyczynili się do mojego rozwoju jako zawodowego sportowca. Po opuszczeniu Lotto-PZU trzy sezony (2001-2003) ścigałem się w barwach CCC-Polsat, potem były: grupa PSB-Atlas-Orbea (sezon '04 i '05 ) Team MTB Wilier-Atala-Optex (sezon 2006) i ponownie grupa CCC-Polsat-Polkowice (sezon 2007). *W sezonie 2008 ścigam się w nowopowstałym profesjonalnym Teamie MTB*
Usamodzielniając się i przechodząc na profesjonalny styl przygotowań, stałem się bardziej ambitny, konsekwentny. Staram się otaczać ludźmi godnymi zaufania, w pełni dyspozycyjnymi. Takim człowiekiem jest Michał Krawczyk - maser, manager i kolega. Dodatkowo miałem możliwość ścigania się z najlepszymi kolarzami szosowymi w świecie. Jestem na takim poziomie sportowym, że tylko ściganie z najlepszymi może ten poziom podwyższyć. Mam możliwość tworzenia indywidualnego programu startowego i treningowego. Taka samodzielność wiąże się z dużą odpowiedzialnością i samodyscypliną - no ale jak narazie daję radę.”
Informacje zaczerpnięto ze strony: http://www.marekgalinski.pl.
W nocy z 16 na 17 marca 2014 r. Marek Galiński zginął w wypadku samochodowym, wracając ze zgrupowania na Cyprze. Pochowany został w dniu 20 marca 2014 r. na cmentarzu w Mroczkowie Gościnnym gm. Opoczno.

Zmieniony ( 20.03.2014. )
 

design by www.treephoto.pl